Od nędzy do pieniędzy czyli o kolejnym „przypadkowym” spotkaniu.

Witam Cię ponownie…

chciałam Cię zapoznać z Ważną dla mnie osobą, już zaczęłam ją opisywać, ale w międzyczasie miałam okazję spotkać na żywo kogoś, kogo również podziwiam i stawiam za wzór, nie tylko sobie, pozwól więc, że dziś opowiem Ci, kogo ostatnio poznałam. Ponieważ uważam, że w naszym życiu nie ma przypadków, dlatego w tytule wpisu wstawiłam cudzysłów.

Rzecz działa się w ostatni czwartek. Dzień zapowiadał się intensywny, więc po pierwszym wydarzeniu- ślub koleżanki- wybrałam się na obiad.

Jak zwykle w Centrum wybrałam bar VEGA na tyłach kina Femina.
Wypróbowując kawę 5 przemian sprawdzałam pocztę na komórce.
Zanim zdążyłam zjeść swój zestaw obiadowy odebrałam 2 telefony. Podczas drugiej rozmowy obejrzał się i spojrzał na mnie człowiek siedzący przy stoliku obok.
W mojej głowie zapaliła się czerwona lampka: czyżby to ON?
Przy stoliku z nim siedziało chyba 5 młodych osób.
Postanowiłam wiec uważnie i dyskretnie nasłuchiwać,
czy w rozmowie padną angielskie zwroty.
Po chwili już wiedziałam, że to ON. Pan Tadeusz „Tad” Witkowicz.

Skończyłam swój obiad i grzecznie poczekałam, aż ich talerze będą puste.
Wtedy podeszłam, przedstawiłam się, uścisnęłam dłoń, wyraziłam słowa
uznania dla biznesowych osiągnięć, przyznałam, że pochodzimy z tych samych rejonów.
Zachwyciłam się tytułem autobiograficznej książki- Od nędzy do pieniędzy
– zawartością i okładką wyśmienicie oddającą treść.

od nedzy do pieniedzy Od nędzy do pieniędzy czyli o kolejnym „przypadkowym” spotkaniu.

Poprosiłam o wspólne zdjęcie. Po chwili już byłam obejmowana przez Pana Tada Witkowicza a chłopak, który zrobił nam zdjęcie, zaproponował, żebym przesłała je Panu Tadowi.

Ja z Panem Tadem Witkowiczem 300x283 Od nędzy do pieniędzy czyli o kolejnym „przypadkowym” spotkaniu.

Okazało się, że milioner nie ma przy sobie wizytówki i sięgnął po serwetkę.
Uprzedziłam go i zaproponowałam, żeby jego wizytówką stał się …1 dolarowy banknot, który miałam naszykowany na złożenie autografu przez tego Giganta biznesu, żeby moc sobie dorysować odpowiednia ilość zer jako afirmacje dla mnie 🙂 Ucięłam część banknotu u góry, żeby nie publikować prywatnego adresu email Pana Tada.

Wizytowka Tada 300x125 Od nędzy do pieniędzy czyli o kolejnym „przypadkowym” spotkaniu.

Jego książkę czytałam mniej niż pół roku temu…

Wróciłam na swoje miejsce, żeby się spakować do wyjścia i wtedy człowiek siedzący naprzeciwko mnie przy moim stoliku spytał z angielskim akcentem, który uwielbiam: „Przepraszam bardzo, kto to jest ten Pan? Bo ja tez jestem ze Stanów. W kilku zdaniach opowiedziałam mu, kogo przed chwilą na żywo poznałam. Zapraszam, zerknij i Ty 🙂
http://pl.wikipedia.org/wiki/Tadeusz_Witkowicz
http://www.tadwitkowicz.pl/o-mnie/

Dlaczego opowiadam Ci tę historię?Bo uświadomiłam sobie kilka rzeczy, którymi chcę się podzielić.

Po pierwsze: że ważne jest być w odpowiednim miejscu i odpowiednim czasie. Mogłam zdecydować, że tego dnia nie zjem obiadu tam albo wtedy …  i już do spotkania by nie doszło… Nie wiem, co z tego spotkania dla mnie dalej wyniknie, ale ta obserwacja trafiła do mnie z dużą siłą.

Po drugie: że nawet tak błahe z pozoru (czy, gdzie i kiedy zjeść obiad?) decyzje mają swoje skutki, następstwa i znaczenie. Jakie to spotkanie będzie miało znaczenie jeszcze nie wiem. Wiem, że było ważne.

Po trzecie: że nie wszyscy widzą to, co ja a nawet jeśli widzą to, co ja, nie oznacza, że zrobią to, co ja. Sytuacja miała miejsce w  porze obiadowej, w barze było w tym czasie około 40 osób a tylko ja podeszłam zapoznać się z Panem Tadem . Inni albo nie wiedzieli, że w czasie obiadu średnio byli warci dużo więcej niż 1 milion $ (biorąc pod uwagę majątek Pana Tada Witkowicza) albo nie mieli odwagi/potrzeby, żeby uścisnąć dłoń tego przedsiębiorczego Polaka. Wypływa z tego dla mnie wniosek do zastosowania w życiu- rób swoje, nie zbaczaj, nie oglądaj się na innych, koncentruj się na swoich celach, założeniach, zasadach. A Wszechświat Ci pomoże osiągnąć to, co chcesz. A często nawet więcej, jeśli wyczuje Twoją koncentracje/determinację.

Ciekawi mnie, jakie Ty masz przemyślenia w tej materii? Podziel się proszę w komentarzu.

Życzę Ci… Życia w Dobrobycie!

Beata

Ten wpis został opublikowany w kategorii "Przypadkowe spotkanie" i oznaczony tagami , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


*