Beata Suchodolska o sobie

Beata Suchodolska

nowy image BS Beata Suchodolska o sobie

Witaj na mojej stronie 🙂

dobrobyt marzył mi się od dzieciństwa.

W czasach, kiedy telewizja karmiła mój umysł Niewolnicą Isaurą i Dynastią, mój żołądek często zapełniała sałatka rybna- masa cebuli i puszka ryby.

Uciekałam wtedy w świat książek ( Małego Księcia czytałam nawet jadąc polną drogą na rowerze), a w szkole kolejne świadectwa zdobił czerwony pasek. Już w 6 klasie byłam finalistką olimpiady wojewódzkiej z języka polskiego- dzięki mojemu poloniście, Panu Witoldowi Jakubasowi, bo standardowo w olimpiadach startowali 7 i 8- klasiści.

Każdy dzień pełen był rytuałów, inaczej zwanych obowiązkami, bo razem z 3 Rodzeństwa pomagaliśmy Rodzicom w prowadzeniu kilkunastohektarowego gospodarstwa rolnego. Wakacje to była czas najcięższej pracy.

Po pierwsze- czas żniw i sianokosów, w których aktywnie uczestniczyłam.

Po drugie- czas zarabiania. Już jako kilkulatka zbierałam zarobkowo u jednej sąsiadki  ogórki a u innych maliny. Potem były obrządki i wyjście ‘w pole’. W głowie mam też obrazy butelek zbieranych w lesie, zwożonych na podwórko i mytych w wannie, pod gruszą, obok studni. Pamiętam, jaką radość sprawiłam sobie pierwszymi ‘piramidami’ albo a’ala adidasami…

Potem był ogólniak. Ja chciałam uczyć się w Lublinie- bo większy świat, miasto wojewódzkie, akademickie, a dla Rodziców bliżej i taniej był Parczew i tam uczyłam się i mieszkałam w internacie przez kolejne 4 lata…

cdn.

Póki co zapraszam na: https://www.goldenline.pl/beata-suchodolska/

Jeśli zaciekawiłam Cię kawałkiem mojej historii, zapraszam, zaglądaj tu, będę ją uzupełniać.

Beata

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


*